+48 77 456 58 16
Pon - Pt: 08:00 - 17:00

Strój biznesowy kobiety, czyli jak nie ubierać się do pracy

Nasza cywilizacja stworzyła kulturę, w której każdy przejaw zachowania komunikuje określone informacje, np. jeśli ktoś eksponuje złoty zegarek, chce nam dać do zrozumienia, że jest majętny. Praktycznie każdy aspekt naszej prezencji chce coś „sprzedać” osobom, z którymi żyjemy i pracujemy. Ubierając się w garnitur na spotkanie biznesowe czy do pracy (pomimo że zwykle lubimy chodzić w dresowych spodniach, T-shircie i w klapkach), chcemy sprzedać swój wizerunek jako osoby, która poważnie i z szacunkiem podchodzi do klientów, współpracowników itd. Nasz strój, nie tylko w pracy, może wiele powiedzieć o nas samych: o naszych aspiracjach, gustach, kompleksach czy o wadze, jaką przykładamy do okoliczności, w których się znajdujemy.

Kobiety jednak czasami prześcigają się ze swoimi koleżankami w pracy „na modę”, a czasami ich wygląd sprawia wrażenie, że nie mają w domu lustra. Dostępność cenowa ubrań, biżuterii, kosmetyków czy zabiegów kosmetycznych powoduje, że można się zatracić i przekroczyć subtelne granice pomiędzy elegancją a groteską.

Podstawową zasadą, jaką musimy przyjąć bezwarunkowo, jest to, że jeśli chcemy, aby traktowano nas poważnie, musimy poważnie wyglądać. Słowo „poważnie” w tym kontekście oznacza, że musimy poprzez swój wygląd budzić zaufanie i zapewniać o naszej rzetelności. Swoim wyglądem musimy „sprzedać” nasze kompetencje, czyli zapewnić naszego partnera, klienta czy pracodawcę, że w ogóle te kompetencje mamy.

Jeśli zatem wysmarujemy twarz grubą warstwą pudru, usta będą absurdalnie powiększone, będziemy mieć doczepione włosy, przerysowane brwi i głęboki dekolt, spod którego wychodzi stanik, a z leginsów wystawać będą stringi, co będziemy chcieli przez to „sprzedać”? O jakich kompetencjach będziemy chcieli przekonać pracodawcę czy klienta, jeśli będziemy zaniedbani, będziemy mieć nieumyte włosy, brudne paznokcie i ogólny brak świeżości? Czy szef lub klient powierzy nam zlecenie, większą odpowiedzialność lub kierowanie zespołem? I czy ten zespół uzna, że możemy być ich liderem?

Odpowiedzi rodzą się same. A zatem kilka uwag z domieszką zdrowego sarkazmu.

  1. Po pierwsze, makijaż to sztuka minimalizmu. Potrafi pomóc, ale nie możemy zapominać, że potrafi też z pięknej aktorki stworzyć potwora do roli w horrorze.
  2. Kolor włosów – czy ktoś widział kiedyś kobietę, która jest uznaną ekspertką, kobietą sukcesu w biznesie, nauce lub polityce i ma niebieskie lub czerwone włosy?
  3. Paznokcie – czy to naprawdę jedna z najważniejszych wartości kobiety i dlatego musi mieć złoto, gwiazdki i 5 cm długości?
  4. Biżuteria – musi ważyć mniej niż my sami. Poza tym należy pamiętać, że biżuteria też się brudzi, czasami tak bardzo, że zostawia brudne ślady na uszach, szyi i rękach. Można też zadać sobie pytanie, czy ten kawałek plastiku, metalu lub szkiełka zwany biżu sprawi, że będę ładniejsza i bardziej interesująca.
  5. Dekolt, minispódniczka, przeźroczyste bluzki lub niedopinające się guziki na biuście to przejaw absolutnego braku profesjonalizmu. Jeśli nie potrafimy okiełznać własnego biustu, jak poradzimy sobie z reprezentacją firmy, w której pracujemy. Nota bene dobrze jest pamiętać, że pod białą bluzkę lub koszulę ubieramy bieliznę w kolorze cielistym lub écru – nigdy w kolorze białym.
  6. Wystające pasy do pończoch lub tzw. kabaretki – są świetne, ale zupełnie na inne okazje.

Cóż, żyjemy w świecie, który sami tworzymy. Myślimy stereotypami i nic na to nie poradzimy, że szukając uznania wśród profesjonalistów biznesu, musimy spełnić ich oczekiwania dotyczące wyglądu. Kobiety mają szczególnie trudną sytuację, ponieważ ciągle jest to męski świat i w większości to mężczyźni nas zatrudniają. Jeśli tylko pojawią się jakiekolwiek podteksty o charakterze seksualnym, znikną atuty merytoryczne.

Musimy więc najpierw zdecydować, kim chcemy być. Jeśli kobietą osiągającą sukcesy w biznesie, nasz strój jest jednym z kluczowych atrybutów tej roli. Jeśli gwiazdą rocka, nie ma żadnych ograniczeń. Kim jednak byśmy nie byli, dobrze jest zrobić sobie codziennie prysznic – szczególnie zimny…

Tekst: Ewa Rogozińska, specjalista z zakresu komunikacji międzykulturowej i etykiety, tłumacz przysięgły języka angielskiego

www.e-sowa.eu

Fot.: kadr filmu „Sekretarka”, reż. Steven Shainberg

Szybka
wycena
Zapytanie zostało pomyślnie wysłane.