+48 77 456 58 16
Pon - Pt: 08:00 - 17:00

O tym, jak bylejakość sukcesu nie osiągnęła

Gdyby zapytać ludzi, co jest dla nich wyznacznikiem sukcesu, pomimo tego, że dla każdego sukces ma trochę inne znaczenie, większość powiąże sukces z pieniędzmi, popularnością, uznaniem, prestiżem i osiągnięciami.

Wikipedia definiuje słowo sukces jako działanie na najwyższym poziomie możliwości jednostki w kierunku spełnienia jej marzeń i pragnień przy jednoczesnym zachowaniu równowagi pomiędzy wszystkimi płaszczyznami życia. Innymi słowy sukces to stan zamierzony i zrealizowany w określonym czasie. Oznacza to, że weryfikacja tego, czy sukces został osiągnięty, jest bardzo wymierna. Mamy bowiem wizję lub cel, plan i jego realizację w określonych ramach czasowych.

Nie ulega więc wątpliwości, że realizacja celu w ramach określonego planu będzie wymagała od nas pewnej wytrwałości i dyscypliny. I ten drobny szczegół wydaje się być kluczowym i najtrudniejszym elementem całej układanki.

Obserwując pęd milionów plemników, z których tylko jeden osiąga sukces, można by przyjąć, że sam ten fakt predestynuje nas do tego, by w dalszym ciągu osiągać sukcesy. Jesteśmy przecież tą lub tym jedynym, który wygrał. Ale, jak mawiała Maria Czubaszek: „Czasem, jak słucham niektórych ludzi, to myślę sobie: Serio? To jest ten plemnik, który wygrał?”

Jak pisze prof. Krystyna Janicka, socjolog, 77 proc. Polaków uważa, że ambicja jest najistotniejszym czynnikiem determinującym osiągnięcie sukcesu. Pozostałe elementy, które leżą u podstaw sukcesu to talent, wykształcenie i szczęście. I tu ciekawostka: szczęście wg 73 proc. badanych stanowi nieodzowny czynnik osiągnięcia sukcesu. Choć szczęście to bardzo enigmatyczne pojęcie, według opinii Polaków jest absolutnie niezbędne. Z drugiej strony jest to też bardzo wygodne podejście, ponieważ wszystko, nawet lenistwo, można skwitować tym, że „nie poszczęściło mi się w życiu”.

Mateusz Grzesiak, coach, trener, mówca motywacyjny i człowiek sukcesu, twierdzi, że takie myślenie jest typowo polskie i że swą mentalnością Polacy generują biedę, choć wcale nie muszą. Wymienia 15 przekonań ograniczających sukcesy finansowe Polaków:

  1. Finansowy wstyd
    2. Zarobkowa pasywność
    3. Przekonanie, że bogaci są złodziejami
    4. Ekonomiczna ignorancja
    5. Rozdzielanie szczęścia od sukcesu
    6. Przekonanie, że pieniądze szczęścia nie dają
    7. Hipokryzja i fałszywa skromność
    8. Przekonanie, że cierpienie jest cnotą
    9. Lęk przed tym, „co powiedzą sąsiedzi”
    10. Przekonanie, że wszystkim należy się po równo
    11. Przekonanie, że brak sukcesu to wina szefa lub rządu
    12. Roszczeniowość: skoro zarabiasz, daj mi za darmo
    13. Przekonanie, że by zrobić duże pieniądze, trzeba mieć szczęście
    14. Przyklejanie łatek typu „dorobił się kosztem innych”
    15. Przekonanie, że pieniądze są złe

Napoleon Hill, amerykański pisarz i autor bestselleru „Myśl i bogać się”, poświęcił 12 lat na analizowanie 12 tys. ludzi sukcesu i przeciętnych ludzi. Na podstawie swych badań wyodrębnił 16 cech charakterystycznych dla ludzi sukcesu.

  1. Mają konkretny cel życiowy
    2. Są pewni siebie
    3. Wykazują inicjatywę
    4. Cechuje ich duża wyobraźnia
    5. Są aktywni
    6. Są entuzjastyczni
    7. Ćwiczą samokontrolę
    8. Wykraczają poza oczekiwania
    9. Są lubiani
    10. Wiedzą, jak oddzielić prawdę od fałszu
    11. Są skupieni
    12. Są wytrwali
    13. Są odporni
    14. Wiedzą, co oznacza słowo solidarność
    15. Ciężko pracują
    16. Wykazują się empatią

Można powiedzieć, że opisane zostały dwa zupełnie inne światy, jeden bazujący na wiedzy, pracy, kreatywności i ryzyku, a drugi na szukaniu wymówek.

Odnosząc się do punku 9. tej listy, nie zaprzeczymy, że każdy chce być lubianym – to miłe uczucie, które głaszcze naszą próżność i zaspokaja potrzebę akceptacji. Tylko jak polubić malkontenta? Rozejrzyjmy się wokół siebie: każdy z nas ma w swoim gronie kogoś, kto narzeka i czasami naprawdę staje się to trudno znośne.

I tak dusza nam się wyrywa, pędząc za słowami wieszcza:

„ty nad poziomy
Wylatuj, a okiem słońca
Ludzkości całe ogromy
Przeniknij z końca do końca.” (Adam Mickiewicz, Oda do młodości)

Wydaje się, że przeniknęła, bo okazuje się, że tyłek ciężki i przyjemniej jest siedzieć w miejscu znanym, choć może niezbyt wygodnym, niż wychodzić ze strefy komfortu, zderzać się z konkurencją, walczyć, upadać, powstawać i upadać i znowu upadać itd. Niestety sukces można nakarmić wyłącznie wychodzeniem ze strefy komfortu, wyłącznie narażaniem się na weryfikację, wyłącznie udowadnianiem, że się da i da się dobrze.

À propos tego, „że się da i da się dobrze”: sukcesu nie nakarmimy próżnym gadaniem, ściemnianiem, symulowaniem i bylejakością. Słownik synonimów języka polskiego dla słowa bylejakość znajduje aż 170 synonimów. Niesamowite! Zaczęłam przeglądać te synonimy i oto kilka z nich: banalność, bezbarwność, bezwartościowość, brak oryginalności, brak polotu, ciasnota, jednokierunkowość, miałkość, mierność, mizerność, małowartościowość, nieatrakcyjność, niedokładność, niefachowość, nierzetelność, niesolidność, niestaranność, nijakość, ograniczoność, partactwo, płytkość, pobieżność, podrzędność, połowiczność, pospolitość, powierzchowność, prostactwo, prymitywność, przeciętność, przyziemność, schematyczność, słabość, stereotypowość, szablonowość, szarość, tandetność, trywialność, tuzinkowość, ułamkowość, zdawkowość, amatorstwo, brakoróbstwo, dyletanctwo, fuszerstwo, ignorancja, niedouczenie, niekompetencja, nieokrzesanie, nieprofesjonalność, nieudolność, niewiedza, prowizorka, bezcelowość, bezużyteczność, jałowość, nieprzydatność, nietrwałość, ordynarność, zbędność, żałosność, codzienność, monotonność, nieautentyczność, nieprawdziwość, normalność, powszedniość, prymitywizm, przeciętniactwo, średniactwo, typowość, zwykłość, kiepskość, łatanina, niechlujność, niedbalstwo, nieobowiązkowość, nieprecyzyjność, niesłowność, niesumienność, nieuczciwość, nieuważność, nonszalancja, bezguście, jarmarczność, szmirowatość, brak dbałości o szczegóły, próżność.

Można więc być byle jakim na co najmniej 170 sposobów. Ciekawe, z jakich przyczyn język stworzył aż tyle kontekstów bylejakości? Czyżbyśmy my, jako homo sapiens, czyli człowiek rozumny, dali temu jakieś podstawy? Jeśli tak, wniosek, dlaczego uznajemy (ok. 80% ankietowanych osób), że nie osiągnęliśmy sukcesu w życiu, nasuwa się sam. Może jesteśmy niewytrwali, leniwi i zadowalamy się tym, na co człowiek sukcesu nawet nie zwróciłby uwagi – bylejakością. Kupujemy byle jakie jedzenie, choć ponoć jesteśmy tym, co jemy. Wystarczy mieć byle jakiego magistra – byle mieć, bo bez dyplomu trudno. Jak się okazuje, z byle jakim dyplomem, niepopartym wiedzą i zapałem do pracy, też trudno, ale zawsze można się przechować w jakieś pracy, byle do emerytury. Bardzo często jednak ci, którzy nie mają byle jakich marzeń, mają też odwagę sięgać po więcej.

Zawsze zastanawiało mnie, dlaczego, kiedy człowiek zrobi coś złego lub zrobi coś źle, mówi „jestem tylko człowiekiem”. Powiedzenie to absolutnie nie odnosi się do kontekstów pozytywnych. Gdzie podziało się „cogito ergo sum”?

Ostatnio, chcąc zlecić komuś wykonanie pewnej trochę bardziej skomplikowanej pracy, usłyszałam: „Ja tam wolę nie zarobić, a się nie narobić”. To spowodowało, że przez chwilę miałam problem z oddychaniem. Zamknęło mi to usta, ale poruszyło moje pióro. Jako dzieci, mieliśmy ogromne kolorowe marzenia, robiliśmy eksperymenty, budowaliśmy zamki z piasku i choć fala je podmywała, wytrwale budowaliśmy fosy, żeby tylko przetrwały. Nie rezygnujmy z marzeń i dajmy sobie szansę, w przeciwnym razie tzw. szczęście zrezygnuje z nas.

Tekst: Ewa Rogozińska, specjalista z zakresu komunikacji międzykulturowej i etykiety w biznesie, tłumacz przysięgły języka angielskiego

www.e-sowa.eu

Fot.: http://cbsnews2.cbsistatic.com/…/7f41b82ab58bec…/sperm_3.jpg

Szybka
wycena
Zapytanie zostało pomyślnie wysłane.